senJest to popularna przypadłość, która niestety często jest bagatelizowana przez chorego i jego otoczenie, niekiedy nawet lekarze nie traktują choroby poważnie. Co sprawia, że zapadamy na bezdech senny i jakie, zdrowotne konsekwencje nas czekają, jeśli nie zareagujemy w porę?

Charakterystyka choroby

W trakcie nocy, u osoby dotkniętej bezdechem wielokrotnie dochodzi do krótkotrwałego zatrzymania przepływu powietrza na poziomie gardła lub tylko jego znacznego zmniejszenia.  Dzieje się to przy jednoczesnej zwiększonej pracy mięśni oddechowych. Aby można było mówić o bezdechu sennym, przerwy w dostawie powietrza lub momenty spłycenia oddechu muszą trwać przynajmniej 10 sekund. Choroba jest spowodowana nieprawidłowościami górnych dróg oddechowych, w czasie snu mięśnie się rozluźniają, dlatego to właśnie wówczas mogą pojawić się niepokojące objawy. Na bezdech senny narażone są m.in. osoby mające skrzywiona przegrodę nosową, żuchwę o nieprawidłowej budowie, bardzo wiotkie mięśnie podniebienia. Choroba może się uaktywnić również u pacjentów otyłych, osób palących papierosy oraz pijących alkohol, nawet objadanie się przed snem może do niej doprowadzić.

 

Objawy i skutki choroby

Podstawowym symptomem bezdechu jest chrapanie, niestety rzadko jest ono przypisywane takim dolegliwościom. Sam chory nie zdaje sobie sprawy z tego, że chrapie, jednak w przypadku bezdechu, z rana pojawiają się również bóle głowy i uczucie zmęczenia. Sen takiej osoby jest bardzo niespokojny, pacjent często się wybudza łapiąc dech, symptomy te mogą niekiedy alarmować towarzyszy snu. Na szczęście istnieją specjalistyczne aparaty, które zakładane na noc, pomagają unormować sen. Dużą ofertę można znaleźć na stronie Philips.pl, gdzie zapoznamy się również z ciekawymi poradami dla osób chorych.

Nieleczony bezdech senny powoduje, że w trakcie snu nasz organizm, niedostatecznie dotleniony, nie jest w stanie się regenerować. Poza tym mogą pojawić się także poważniejsze konsekwencje, jak nadciśnienie tętnicze, udar mózgu, czy niedokrwienie serca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*